wtorek, 9 lipca 2013

#21 Liam.

<PUŚĆ>
Było ciemno szłam w stronę cmentarza, kochałam cmentarz nocą, chciałam odwiedzić grób rodziców moich kochanych rodziców. Zapaliłam znicz i się pomodliłam tak jak to zawsze robiłam. W drodze do bramy wyjściowej z cmentarzu zobaczyłam osobę w kapturze siedzącą na ławce, płaczącą. Podeszłam do niej, usiadłam.
- Tak miało być - powiedziałam.
- Nie miało tak być, rozumiesz to nigdy już nie poczuje zapachu jej brązowych włosów, nie zobaczę jej pięknych niebieskich oczu, nie usłyszę jej głosu. Ten dzień miał być magiczny, chciałem zabrać ją do restauracji, jechaliśmy gdy w pewnym momencie zobaczyliśmy auto jadące w naszą stronę zderzyliśmy się z nim. Później obudziłem się w szpitalu, okazało się że miałem tylko lekkie otarcia, zaraz po obudzeniu poszedłem do niej, wszedłem do sali, usiadłem obok jej łóżka, złapałem ją za dłoń, otworzyła oczy, popatrzyła się na mnie i powiedziała słowa które pamiętam do teraz "Wspomnienia one zostają w naszym sercu, kochanie" po tych słowach zamknęła oczy i puściła moją dłoń, wyprosili mnie z sali, stałem przed nią i widziałem jak ją reanimowali, później usłyszałem słowa "Zgon nastąpił o godzinie 23:18 proszę zanotować" czułem się jak wyrzutek, nie miałem nikogo, pozostał mi tylko płacz. Ale po co ci to opowiadam i tak tego nie zrozumiesz..
- Rozumie cię uwierz mi. Ona się parzy na ciebie tam z góry, jest twoim aniołem który zawsze będzie z tobą. - powiedziałam i podałam mu chusteczkę.
- Dziękuje.. - odpowiedział mi.
- Chcesz iść się przejść ? - zapytał.
- Oczywiście. - odpowiedziałam.
W drodze dużo rozmawialiśmy. O całym naszym życiu.
- Jak ma na imie twoja mama ? - zapytał.
- Miała Elisa. - odpowiedziałam.
- Co się stało ? - zapytał.
- 2 lata temu była zima jechaliśmy samochodem i odpowiadałam rodzicom o koncercie na których chciałam bardzo jechać tata odwrócił się do mnie i chciał o coś zapytać, i w tym momencie wpadliśmy w poślisk. Ja tylko przeżyłam rodzice zginęli. Zostałam z babcią, ona mnie wychowuje. - odpowiedziałam.
- Na jaki koncert ? - zapytał.
- Zespołu One Direction na pewno kojarzysz.. - odpowiedziałam.
Gdy to usłyszał zaczął płakać.
- Dlaczego płaczesz ? - zapytałam.
Chłopak się zatrzymał ja wraz z nim. Ściągnął kaptur i się na mnie popatrzył oczy miał podkrążone od płaczu. Poznałam go wiedziałam kim jest. Był to dla mnie szok.
- Dlaczego nie powiedziałeś mi kim jesteś ? - zapytałam.
- Co miałem ci powiedzieć jestem Liam Payne lituj się nade mną bo straciłem osobę którą bardzo kochałem. - odpowiedział.
- Nie traktowałam bym cię inaczej. - powiedziałam.
- Mhm.. Jak masz na imie ? - zapytał
- [T.I] - odpowiedziałam.
- Bardzo cię przepraszamy że to przez nas.. to wszystko ta tragedia. - powiedział.
- Tak miało być.. - odpowiedziałam.
Przytulił mnie, popatrzył mi sie prosto w oczy i pocałował.
- Dziękuje ci że przysłałaś mi takiego anioła - mówiąc to patrzył się w niebo..

-------------------------------------------------------------------------
Dzięki jeśli przeczytałaś to :  )
twitter : @feelalonesorry

#20 Louis cz. 2

Dostałam kilka listów, zobaczyłam w jednym było napisane..
"Już cię pamiętam [T.I] nigdy o tobie nie zapomniałem o naszych sekretach, wygłupach.
Nie poznałem Cię bo się zmieniłaś. Uwierz mi że nigdy o tobie nie zapomnę, nigdy zawszę będę cie pamiętać."~Louis.
To były ostatnie słowa napisane i ostatni list który od ciebie dostałam, słuch o tobie zaginął ale ja cie zawsze będę mieć tu w sercu.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale dzisiaj napisze następny imagin ;3
twitter : @feelalonesorry

środa, 26 czerwca 2013

#19. Louis cz. 1

Przyjaciele których nic nie interesowało tak byliśmy to my. Znałeś mój każdy sekret, wiedziałeś o czym myśle. Wszystko zaczęło się sypać po tym jak poszedłeś do xFactora. Był to bardzo ciepły dzień mieliśmy się spotkać, zawsze rano odwoziłeś mnie do szkoły ale tym razem nie przyszedłeś. Więc poszłam do twojego domu zobaczyć co się dzieje.
- Hej, nie idziesz do szkoły ? - zapytałam.
- [T.I] pamiętasz jak zgłosiłem się do xFactora. Przyjęli mnie, przyjęli. - mówiłeś to z radością.
- Jeee ! Cieszę się. - udawałam radość.
- Dzisiaj wyjeżdżam do domu jurorów. - powiedziałeś.
- Louis na dobre czy złe pamiętaj o mnie że tu byłam i tu będę z tobą. Zawsze. - powiedziałam ci.
- Zachowujesz się choćby było to nasze ostatnie spotkanie moja mała siostrzyczko. - odpowiedziałeś mi.
- Będziesz dzwonił ? - zapytałam.
- Będę dzwonił, pisał na pewno. Musze już iść pa - przytuliłeś mnie i wyszedłeś wtedy widziałam cię ostatni raz.
*rok później*
Kupiłam gazetę na okładce One Direction i ty mój kochany ,ty którego nie widziałam od wieków. Pisało w niej że szukacie dziewczyn do zagrania w teledysku. Przesłuchania przeprowadzicie w waszych miastach rodzinnych.
*dzień przesłuchań*
Nie wiedziałam czy iść ale poszłam ciekawość zżerała mnie od środka. Przyszłam usiadłam i czekałam na wywołanie mojego imienia i nazwiska. Weszłam, siedzieli tak wszyscy oprócz ciebie Louis.
- Gdzie Louis ? - zapytałam.
- Za chwile przyjdzie. - odpowiedział mi Zayn.
- Mogę na niego poczekać ? - znów zapytałam.
- Szczerze to nie możemy cie tu przedszymywać dłużej niż 10 minut, ale zrobimy wyjątek - powiedział opiekuńczy Liam.
Poczekałam 5 minut aż przyszedłeś.
- Louis ! - przytuliłam cię.
- Nie dotykaj mnie - powiedziałeś i sie odsunąłeś.
- Nie poznałeś mnie ? - zapytałam.
- Nie kim jesteś ? - zapytałeś.
Wybiegłam z płaczem krzycząc ale miałeś,pisać .dzwonić.
Usłyszałam tylko, poczekaj [T.I] !
*kilka dni później*
Dostałam kilka listów, zobaczyłam w jednym było napisane ..

---------------------------------------------------------

Ciąg dalszy nastąpi.
DODAJ KOMENTARZ ! ; )
@wiktooriaaa1D <-------- twitter <3  

sobota, 22 czerwca 2013

#18. Niall

<klik>

Pamiętam to jak teraz ,pamiętam ten twój uśmiech ,głos który budził mnie co rana.Twoje niebieskie oczy ,które przykuły moją uwagę jak po raz pierwszy cię zobaczyłam.Twoją sylwetkę ,która była dla mnie idealna. Ludzie mówili o nas że jesteśmy dla siebie stworzeni ,i na zawsze będziemy razem.

Tego dnia niebo było zachmurzone ,wydawało się że będzie padać. Umówiłam się z tobą,zawsze przychodziłeś na tą samą godzinę ,nigdy sie nie spóźniając.Stawiałam wodę na herbatę gdy zadzwonił dzwonek  do drzwi ,otworzyłam je. Stałeś tam ,ubrany był w niebieski dres ,w którym było ci do twarzy.
- Mogę wejść - powiedziałeś.
- Oczywiście - wpuściłam cię do środka.
Usiadłeś na kanapie ,wtedy zauważyłam że wyglądasz nieswojo.
- Co sie stało ? - zapytałam.
- Wyjeżdżamy w trasę na dwa miesiące ! - powiedziałeś to ze złością.
- Ale ,ale dlaczego ja nic o tym nie wiem ? - powiedziałam to z niedowierzaniem.
- Dopiero się dzisiaj o tym dowiedziałem ,jutro wylatujemy do Niemiec. - powiedziałeś to i mnie przytuliłeś.
- Dobrze będzie ,będę dzwonił. - powiedziałeś z troską.
- Mam taką nadzieje. - powiedziałam ,chociaż wiedziałam że tak nie będzie.
- Muszę już iść , [T.I] kocham cię nie zapomnij o tym - w tym momencie mnie pocałowałeś ,pamiętam ten pocałunek do dzisiaj.
Kolejny dzień chciałam by wymazać z mojej pamięci ,żeby go nie było ale nie mogę.
Przyszłam ze pracy ,gotowałam obiad. W pewnym momencie zadzwoniła ,do mnie przyjaciółka.
- Przełącz prędko na wiadomości - powiedziała to i sie rozłączyła.
Przełączyłam ,to co usłyszałam zmieniło moje życie. W telewizji mówiono ,samolot ze słynnym zespołem One Direction ,się rozbił ,nie wiadomo czy ktoś przeżył. Po usłyszeniu tych słów ,łzy zaczęły spływać mi po policzkach . Zadzwoniłam do menedżera chłopców ,aby zapytać się gdzie leżą w którym szpitalu. Po kilku minutach dowiedziałam się gdzie ,pojechałam tam. Dowiedziałam się gdzie leżysz ,weszłam ,widok który zobaczyłam dalej mam w pamięci ,byłeś poprzypinany do aparatury która pomagała ci żyć.
Usiadłam obok ciebie ,dotknęłam twojej ręki ,w tym momencie otworzyły się twoje niebieskie oczy ,popatrzyłeś się na mnie ,ten zwrok nadal pamiętam ,wyszeptałeś.
-Kocham cię ,nie zapomni o mnie..
Puściłeś moją rękę ,aparatura zaczęła piszczeć ,przybiegł lekarz ,pielęgniarki ,wyprosili mnie ze sali. Stałam przed nią , po kilku minutach wyszedł lekarz.
- Bardzo mi przykro. - powiedział i odszedł ,zostałam sama ,sama bez ciebie ,byłeś dla mnie wszystkim.
Usiadłam na krześle ,i pomyślałam ,to wszystko sen ,za chwile mnie obudzisz ,zobacze twoje niebieskie oczy ,i poczuje twój pocałunek.
Nadszedł dzień twojego pogrzebu ,który chce wymazać z pamięci . Weszłam do kościoła ubrana cała na czarno ,ze łzami w oczach ,usiadałam obok twojego brata i matki. Twoja mama nie mogła się z tym pogodzić ,cały czas płakała. Po mszy poszłam się z tobą ostatni raz zobaczyć ,poszłam sie pożegnać.Zobaczyłam Cię ,byłeś cały siny ,ubrany w czarny garnitur ,do trumny włożono ,twoją kostkę do gry na gitarze ,kartę do Nando's .Złapałam cię na rękę i zaczęłam płakać ,nie mogłam wypowiedzieć żadnego słowa. Szłam za trumną z twoim Bratem ,nie mogłam przestać płakać.
Później nadszedł moment ,w którym spuszczano cię do grobu. Chciałam zacząć krzyczeć. On zaraz się obudzi ,nie spuszczajcie go do grobu ! ,ale wiedziałam że to niemożliwe. Po pogrzebie poszłam do domu ,czułam się w nim źle ,nie mogłam o tobie zapomnieć ,wszystko mi przypominało ciebie ,razem spędzone chwile na zabawie ,rozmowach ,czasem kłótniach . Po kilku miesiącach zdecydowałam się przeprowadzić ,bo tak dłużej nie mogłam. Poszłam ostatni raz na twój grób ,na którym było pełno prezentów od fanów. Stałam przed nim ,wypowiedziałam tylko Kocham Cię ,byłeś dla mnie wszystkim ,nigdy o tobie nie zapomnę obiecuje. Odeszłam..

Informacja !

Szukam kogoś do prowadzenia tego bloga.
Kogoś kto pisze imaginy.
Jeśli piszesz i chcesz ze mną ten blog prowadzić dodaj komentarz 'tak chce'
a później ci powiem co dalej. 

#17. Harry.

Ty i on, nierozłączni przyjaciele. Wiedziałaś że mogłaś na nim polegać, mogłaś mu wszystko powiedzieć zawsze cie wysłuchał, byliście jak ogień i woda całkiem inni ale i tak kochałaś go jak brata. Zawsze się z nim spotykałaś wieczorem w parku, siadaliście na ławce pod drzewem i opowiadaliście sobie różne historie.
- Harry ja go kocham. - powiedziałaś cicho wzdychając. 
- To mu o tym powiedz. - mówiąc to przytulił cię. - Powiedz mu co czujesz przecież nic nie stracisz. 
- Ale, jak on mnie nie zechce to ja chyba spale się ze wstydu – Szepnęłaś cicho.
- O miłość trzeba walczyć – Szepnął Ci do ucha otulając go, ciepłą barwą głosu.
- Nie wiem, czy jest warta takich poświęceń – Kolejna obawa wydarła się z Twoich ust. Może nie powinnaś tego mówić, przy nikim innym byś się tak nie otworzyła, ale to był Harry on szanował każdy Twój gest oraz przemyślenia.
- Miłość [ T.I ] jest warta nawet śmierci. Jeżeli kogoś naprawdę kochasz, nie będziesz patrzeć na to czy samochód płonie, po prostu wskoczysz ratować tą osobę. Wtedy właśnie zdajemy sobie sprawę, że życie nie miało by sensu bez niej, więc trzeba podjąć to ryzyko. – Odpowiedział spokojnie, bez potrzebnych pauz, wyrecytował zdanie, tak jakby znał go na pamięć.
- Harry, wiesz, że Cię kocham ? – Zapytałaś z nadzieją w oczach.
- Oczywiście, moja mała siostrzyczko – Stwierdził słodko, uśmiechając się do Ciebie pocałował w czoło jak małe dziecko. – Powiedz mu – Otulił Twoje ucho kolejnym oddechem wydobywającym się z płuc.
- Dziękuje Haz. Muszę już iść pa. - przytuliłaś go.
- Powiedz mu.. Pa - odpowiedział ci.
Następnego dnia powiedziałaś Krisowi że go kochasz, po prostu bez żadnych ceregieli. Nie spodziewanie Kris odwzajemnił twoją miłość. Po 2 miesiącach chodzenia zerwał z tobą. Czułaś się jak zużyta zabawka, jak wyrzutek który nie ma nic do powiedzenia nie ma szansy na szczęśliwą miłość. Ubrałaś się i wyszłaś, szłaś do domu Harrego, zapukałaś otworzył ci drzwi twój najlepszy przyjaciel. Nic nie mówiąc cię przytulił - Mówiłem ci dla miłości trzeba ryzykować może czasem nie wychodzi, ale nie można się poddawać. - Dziękuje ci Harry, ty zawsze mnie wesprzesz.
- Tak wiem moja kochana siostrzyczko.
Harry opiekował sie tobą każdego dnia. Był przy tobie dalej nie mogłaś się pozbierać po rozstaniu. Któregoś dnia pojechaliście z Harrym do klubu nocnego. Byłaś kompletnie pijana, Harry zaprowadził cię do samochodu którym przyjechaliście. Zasnęłaś a ze snu obudził cię przeraźliwy pisk i huk.. a następnie zapadłaś w sen. Byłaś gdzie indziej. Tak razem z Harrym, zapadłaś w stan śpiączki klinicznej. Usłyszałaś głos „ Tylko jeden z was, wróci do świata żywych”. Po tych słowach spojrzałaś na Harrego którego oczy wyrażały płacz, strach, lęk.
- Posłuchaj [T.I] nie mamy za dużo czasu, wrócisz tam masz rodzinę przyjaciół, wszystko co jest potrzebne do szczęścia.
- Ale tam nie będzie ciebie, mojego jedynego szczęścia. - odpowiedziałaś mu płacząc.
- [T.I] Będę tu zawsze, razem z tobą zawsze nigdy cie nie opuszczę.
- Ale ja nie chce abyś odchodził. Kocham cię Harry. - zaczęłaś krzyczeć.
Po tych słowach Harry cię pocałował był to pierwszy i ostatni pocałunek.
- A co z nie śmiertelną miłością ? - zapytałaś.
- Będzie zawsze.. nigdy nie zginie. Idź życie jest przed tobą. - powiedział.
- Nie mogę..
- Musisz!, idź. Pamiętaj [T.I] będę tu zawsze, z tobą, będę cię wspierać, kochać tak jak ty mnie kochałaś. Nie będziesz czuć mojego dotyku, słyszeć mojego głosu ale będę tutaj - położył rękę na twoje serce. - tutaj na zawsze.
- Obiecujesz ? - zapytałaś.
- Obiecuje.. Kocham Cię. - odpowiedział. Po tych słowach się obudziłaś, rozglądałaś sie po sali i zobaczyłaś jak reanimowali Harrego. Po chwili doktor powiedział " Zgon nastąpił o godzinie 23 : 20 " Sądziłaś że to nie możliwie.. Ale było prawdą, po 2 dniach wyszłaś że szpitala. Nic ci nie było, wychodząc zobaczyłaś napisz na chmurach . 'Byłem tu dla ciebie, jestem tu dla ciebie'. 

środa, 22 maja 2013

Wiadomość !

Rozdziałów nie będę kontynułować bo nie mam czasu ,szkola ,nauka itd. Ale za to na tym blogu pojawią sie imaginy  ,obecnie pracuje nad imaginem z Lousem ,dodam go za kilka dni ,bo jak wspomniałam nie mam czasu. Bardzo wam dziekuje na tyle wejść na bloga ,widzę że czytacie i to mnie jeszcze bardziej motywuje żeby pisać.